3 mity w branży wokalnej. Czy też w nie wierzysz?

Rozprawiamy się z Mistyką Śpiewu – 3 Mity Wokalne Odsłonięte!

Świat wokalny, pełen piękna i ekspresji, jest jednocześnie miejscem, w którym krążą różne mity dotyczące sztuki śpiewu. W dzisiejszym artykule rozwiniemy zasłonę tajemnic i rozbijemy trzy powszechne mity, które utrzymują się w branży wokalnej.

Czy naprawdę musisz posiadać “idealny” głos, aby być wokalistą? Czy technika wokalna to tylko zagadka dostępna dla wybranych? Czy istnieje magiczne ćwiczenie, które uchroni Twoje struny głosowe przed wszelkimi niedogodnościami?

Przekonaj się, jak te mity oddziałują na nasze podejście do śpiewu, a także jak możemy przełamać stereotypy, by czerpać z muzyki pełnymi garściami. Gotowi na pełne odkryć wokalne doświadczenie? Przekraczamy próg mitów, aby odsłonić prawdziwe oblicze sztuki wokalnej. 🎤✨

A teraz pytanie do Ciebie: Czy jesteś gotów/a rozprawić się z wokalnymi mitami i otworzyć się na nowe możliwości? 🤔🎶

Mit 1: Aby śpiewać musisz znać nuty i skończyć szkołę muzyczną.

Całe życie, w sumie już jako mała dziewczynka gdy zaczynałam “podśpiewywać” różnego rodzaju utwory słyszałam, że żeby gdziekolwiek śpiewać i osiągnąć w tej dziedzinie coś więcej muszę chodzić do szkoły muzycznej, skończyć I i II stopień tejże szkoły i świetnie czytać nuty bo… no cóż…. śpiewać profesjonalnie nie będę mogła…

Nie ukrywam, że był to dla mnie dość ograniczający mit, ponieważ najbliższa szkoła muzyczna od mojego miejsca zamieszkania znajdowała się ok 30 km od mojego domu a czasy były dość ciężkie.

Edukacja w PAŃSTWOWEJ SZKOLE MUZYCZNEJ I i II STOPNIA wygląda tak:

“PAŃSTWOWA SZKOŁA MUZYCZNA I STOPNIA daje podstawy wykształcenia muzycznego w zakresie szkoły podstawowej oraz możliwość dalszego kształcenia w szkole muzycznej II stopnia.

W ramach szkoły prowadzony jest sześcioletni cykl nauczania (dla dzieci młodszych)i czteroletni (dla dzieci starszych).

Uczniowie szkoły muzycznej I stopnia uczą się gry na następujących instrumentach:
fortepian, akordeon, harfa, gitara klasyczna, skrzypce, altówka, wiolonczela, kontrabas, flet, obój, klarnet, fagot, trąbka, waltornia, puzon, saksofon oraz perkusja

W obu cyklach, poza nauką gry na instrumencie, realizowany jest szkolny plan nauczania obejmujący następujące przedmioty: rytmika, kształcenie słuchu, audycje muzyczne, fortepian dodatkowy, zajęcia z akompaniatorem oraz zespół instrumentalny lub chór.”

PAŃSTWOWA SZKOŁA MUZYCZNA II STOPNIA (wydział instrumentalny) daje średnie wykształcenie muzyczne w zawodzie muzyk-instrumentalista (po zdaniu egzaminu dyplomowego) oraz możliwość dalszego kształcenia na wyższych uczelniach muzycznych w kraju i za granicą. Nauka w szkole trwa 6 lat.

Tutaj informacja wprost ze strony www.gov.pl

Patrząc na to wszystko kiedy jesteś uczniem “zwykłej” podstawówki masz wrażenie, że przewaliłeś 12 lat edukacji muzycznej i że absolutnie nie jesteś w stanie bez tego funkcjonować w wokalnym świecie.

Dodatkowo niestety na minus jeśli chodzi o standardową edukację muzyczną, to jedyna Twoja wokalna styczność ze śpiewem będzie odbywała się na chórze, a kiedy jesteś ambitnym wokalistą może okazać się, że chcesz śpiewać “solo” a nie być doklejony do 40 innych osób…

Ja jestem tym niechlubnym przykładem buntowniczki, która chciała udowodnić sobie i światu, że i bez tego dostanę się na studia muzyczne i je ukończę. Tak to prawda, że na studiach muzycznych czytanie nut było mi absolutnie potrzebne ale jak spojrzysz na większość świetnych wykonawców na YouTube, Spotify czy też po prostu na wielkie sceny to gwarantuje Ci, że ponad 50 % świetnych wokalistów nie posiada umiejętności czytania nut, myślę, że wręcz by im to przeszkadzało i ograniczało pole do improwizacji.

Potrafią oni natomiast świetnie operować swoim ciałem co jest absolutnie niezbędne do bycia naprawdę sprawnym wokalistą.

Reasumując: Szkoła muzyczna i czytanie nut nie jest Ci potrzebne aby śpiewać i pracować nad głosem, owszem możesz ten tryb jak najbardziej realizować ale nie jest od niezbędny by śpiewać 🙂

Mit 2: Aby śpiewać musisz mieć idealny głos.

A co oznacza słowo “idealny” w tym przypadku? Głos to wibracja, to nośnik emocji, to wyjątkowy dar, z którym każdy rodzi się indywidualnie. Nie ma oznaczenia co jest idealne, jednemu będzie podobał się głos dźwięczny, mocny, wręcz beltujący a inni będą się zasłuchiwać w szeptach, delikatnym falsecie, czy niektórzy w nieregularnej chrypce danego wokalisty!

I to wszystko jest jak najbardziej ok! 

My wokaliści tak często robimy coś żeby komuś coś udowodnić, że zapominamy w tym wszystkim, że nie taki cel ma praca nad głosem.

Praca nad głosem to “usprawnianie instrumentu”, to niejako odnalezienie w sobie jak najbardziej optymalnych warunków do pracy ciałem tak aby było wydajne a przede wszystkim miało w sobie wewnętrzny spokój.

Przyznam, że słyszałam w moim życiu naprawdę wiele głosów i cóż…. nie wzruszają mnie “świetne riffy”, nie wzruszają mnie maniery wokalne a także nie imponują mi świetne wokalne triki jeśli w tym wszystkim ten głos nie jest prawdziwy…

A co mam na myśli mówiąc prawdziwy? Chodzi o tzw. PRIMAL SOUND – czyli nasz najbardziej PODSTAWOWY, NATURALNY DŹWIĘK, który objawia się w naszych naturalnych, spontanicznych reakcjach takich jak: śmiech, krzyk, płacz, westchnienie….

Każdy głos oparty właśnie o te podstawy (a wiesz mi, to się czuje czy ktoś jest autentyczny) jest do granic dla mnie poruszający…

Wokalista nie ma być “idealny”, ma być prawdziwy, ma być autentyczny i z tego będzie wynikać jego wyjątkowość!

Mit 3: Istnieją uniwersalne ćwiczenia dla każdego wokalisty i każdy może je stosować

Ucząc i prowadząc wokalistów a także obserwując zmiany w traktach głosowych moich podopiecznych mogę tylko stwierdzić, że już dawno tak wielkiej bujdy nie słyszałam…

Gdyby na każdego działały te same ćwiczenia mielibyśmy setki tysięcy wyjątkowych głosów a nie setki tysięcy patologii głosu objawiających się przewlekłym zmęczeniem, chrypką, problemem z dźwięcznością i nośnością dźwięku itd.

Gdyby obojętne co zastosujemy np. jakikolwiek lek na jakąś konkretną chorobę miał pomóc to wszyscy bylibyśmy zdrowi a apteki by upadły. Mamy natomiast mnóstwo chorych ludzi i świetnie prosperujący przemysł farmaceutyczny…

Każdy z nas ma inne potrzeby, inne przeżycia, inne reakcje, inną budowę ciała, inne rzeczy do przepracowania w sobie więc oczekiwanie, że te wszystkie czynniki nie mają wpływu na Twój głos bo nieważne co zastosujesz: pomoże….. jest wielką naiwnością.

Dopiero po rozstrzygnięciu wielu kwestii w ciele, głowie i naszym mindsecie możemy zmieniać swój głos 🙂

PODSUMOWANIE:
MIT NR 1: ABY ŚPIEWAĆ NIE MUSISZ ZNAĆ NUT I SKOŃCZYĆ SZKOŁĘ MUZYCZNĄ
MIT NR 2: ABY ŚPIEWAĆ NIE MUSISZ MIEĆ IDEALNEGO GŁOSU ALE LICZY SIĘ AUTENTYCZNOŚĆ
MIT NR 3: NIE MA JEDNEGO IDEALNEGO ĆWICZENIA DLA WSZYSTKICH, PONIEWAŻ ZBYT WIELE CZYNNIKÓW MA WPŁYW NA TWÓJ GŁOS
Jeśli ten artykuł był dla Ciebie przydatny, koniecznie zostaw komentarz i podyskutujmy 🙂